~*~ Dedykuję to mojemu chłopakowi, którego bardzo kocham. Kochanie dziękuję Ci za wszystko. :*
Była sobie dziewczynka inna od reszty. Miała swój świat i pomysł na przyszłość. Nie miała rodzeństwa i nie chciała go mieć. Bardzo kochała swojego tatę, który pozwalał jej na wszystko. Z czasem dorastała i problemy sie namnożyły. Chciała żyć normalnie, ale coś jej nie pozwalało. Znalazła przyjaciół, a raczej tak myślała. W szkole szło jej dobrze, nawet bardzo dobrze. Rodzice byli dumni. Chcieli by była najlepsza, ale czy ona tego chciała?. Pewnego dnia poznała chłopaka. Zakochała sie od pierwszego wejrzenia, ale jeszcze, wtedy nie wiedziała, że ta znajomość ją zniszczy. Przeżyła z nim dobre chwile, ale te złe zwyciężyły. Trwało to ponad dwa lata. W trakcie poznała innego chłopaka, ale on też okazał się totalnym idiotą. Dziewczyna załamała się, coraz częściej myślała o śmierci. Modliła się o nią, ale Czarna Pani nie przychodziła. Obcowała ze śmiercią każdego dnia, wciąż wyszukiwała nowych sposobów, by znaleźć się po drugiej stronie lustra. Życie zapisało się jej paskudnymi bliznami na rękach i nogach. Będzie się ich wstydzić do końca swoich dni. W najgorszym momencie swojego życia, kiedy myślała, że już nic dobrego jej nie czeka pojawił się on. Zjawił się w najgorszej chwili, dzień wcześniej błądziła bez celu po krainie wspomnień i wszytko wróciło, blizny otworzyły się na nowo. Na początku ich drogi totalne go olewała, ponieważ myślała, że to będzie kolejna przelotna znajomość, ale z czasem coś się w niej obudziło. Tak to była nadzieja i chyba miłość. Rozmawiali codziennie na różne tematy. Często o nim myślała, wtedy jeszcze nie wiedziała, że nie będzie mogła bez niego zyć. Przez słowa, które pisał chłopak wywnioskowała, że mu zależy. Ucieszyła sie i chyba wtedy obudziło się w niej serce, o którym dawno zapomniała. Nie musiała długo czekać, żeby zadał to długo wyczekiwane pytanie. Zgodziła się być jego dziewczyną, nie od razu odpowiedziła tak. Dopiero po kilku dniach, podczas których zastanawiała się nad odpowiedzią. Zauważyła, że odkąd on się pojawił jej życie totalnie się zmieniło. Wreszcie miała powód, by żyć...
Teraz są razem, rozmawiają codziennie o wszystkim. Ona jest pewna, że znalazła miłość swojego życia, z którą już wiąże przyszłość. Jest szczęśliwa i czuje się potrzebna i kochana. Wie, że nie jest ideałem, ale się stara.
Ta historia jeszcze się nie skończyła, ona się dopiero zaczęła. Ciekawe jak to się dalej potoczy.
niedziela, 30 marca 2014
niedziela, 23 marca 2014
sobota, 8 marca 2014
Czemu tak jest, że inny potrafię pomóc, a sama ze swoimi problemami nie daje rady?. Wszystkich potrafię pocieszyć, dodać otuchy, wesprzeć, podczas gdy moje serce cholernie boli. Coraz częściej jest mi smutno, chodzę zamyślona trochę przybita, lecz nie chce, by inni to widzieli. Wmawiam sobie, że będzie dobrze, kiedy wiem, że nie będzie. Kogo ja chce oszukać? Samą siebie czy własne otoczenie? Przychodzą takie momenty, gdy bardzo chciałabym się do kogoś przytulić. Tak po prostu... Poczuć, że jestem bezpieczna. W pamięci mam te chwile i wiem kto był kiedy nikogo nie było...
Subskrybuj:
Posty (Atom)